Produkty, których nie powinnaś jeść na kolację……

Jak wszyscy doskonale wiemy, nasz organizm wieczorem zwalnia….Co powinno znajdować się w menu naszego ostatniego posiłku, a czego zdecydowanie unikać?? Oto kilka odpowiedzi…

1. PRODUKTY ZAWIERAJĄCE WĘGLOWODANY PROSTE

6nk3dr4kww4kcogkgcccgwsg4og.600

O tej godzinie nasz organizm nie radzi sobie z trawieniem, dlatego powinniśmy zadbać o to, żeby nasz kolacja nie zawierała węglowodanów prostych, które najprawdopodobniej  odłożą się w postaci tkani tłuszczowej w naszym organizmie. Są to produkty, które nasz organizm zawsze długo trawi, a o tej godzinie jest to jeszcze bardziej utrudnione.

 

 

2. WARZYWA O WYSOKIEJ ZAWARTOŚCI BŁONNIKA

651268928

Mimo tego, ze warzywa z wysoką zawartością błonnika są bardzo zdrowe, nie nadają się na kolację ze znanych nam przyczyn. Będą idealnym dodatkiem do obiadu jednak wieczorową porą nie uwzględniajcie ich w swoim jadłospisie.

 

3.POTRAWY Z ZWARTOŚCIĄ TŁUSZCZU

2Jeżeli macie ochotę na cheat meal, raczej nie stosujcie go wieczorową porą (wiem, że jest to bardzo trudne). Wszystkie sałatki z majonezem, tłuste jajecznice (mimo tego, ze jajka zawierają białko) NIE NADAJĄ się na kolację. Są ciężkostrawne i prędzej czy później zobaczymy ich skutki w postaci pięknych, nieestetycznych wałeczków.

4. OWOCE

owoce

Oczywiście od czasu do czasu możecie sobie na nie wieczorem pozwolić. Jednak nie róbcie tego codziennie. Wszyscy wiemy, że znajdują się w nich cukry proste, które w nadmiarze nie wpływają pozytywnie na naszą sylwetkę.

5. ALKOHOL

main_wine

Tak wiem, wieczór to najlepsza pora na spędzenie wieczoru w gronie przyjaciół z lampką wina/ piwem itp. Pamiętajcie jednak o tym, że alkohol jest kaloryczny. Starajcie się nie pozwalać sobie za często. Zwłaszcza wtedy, kiedy macie problem z nadwagą.

6. SŁODKIE NAPOJE/ SŁODYCZE / SŁONE PRZEKĄSKI / mrożonki – wszystko to, co najbardziej kochamy

śmierć-w-butelce images

Wszyscy wiemy dlaczego nie powinniśmy tych produktów jeść na kolację. Mimo wszystko bardzo wiele osób to robi, a później dziwią się, że nie mogą wypracować wymarzonej sylwetki mimo tego, że cały dzień zdrowo odżywiają się.

W takim razie co jest najlepszym wyborem na kolację?

BIAŁKO, BIAŁKO I JESZCZE RAZ BIAŁKO!!!!!!!

 

uid_452eaeda4f66ddd5712e13542130adac1357221118488_width_890_play_0_pos_0_gs_0 top-MD-białka

Jak u Was wygląda Wasz ostatni posiłek w ciągu dnia? Co najczęściej jecie na kolację? Trzymacie się zasady, że ten posiłek zjadamy dwie godziny przed pójściem spać czy stosujecie się do dawno obalonego mitu polegającego na tym, że nic nie jemy po godzinie 18?

Pamiętajcie, że kolacją powinniście dzielić się ze swoim wrogiem, obiadem z przyjacielem, a śniadanie powinno być tylko dla Was. To powiedzenie jest świetnie znane nie od dziś i wiele w nim racji……

Dobre maniery – w saunie

Sauna – rytuał Augustacomment_AC4XLjzf5oA1gIFE911upfAxpTzDtcsC

Korzystają z niej sportowcy, amatorzy i fascynaci. Niektórzy jeżdżą po Polsce i Europie w poszukiwaniu kolejnych obiektów. Dla zdrowia, dla relaksu i dla rozrywki. Sauna wśród Polaków staje się coraz popularniejsza. Mimo to, nie brakuje tych, którzy zupełnie nie znają jej zasad.

 

 W Polsce nie brakuje saun. Są przy siłowniach, basenach, ośrodkach SPA. Powstają jednak coraz częściej jako samodzielne kompleksy. Wielu saunujących przychodzi do nich nawet kilka razy w tygodniu – dla zdrowia, dla urody i dla relaksu. Ale czasy osiedlowej, mało atrakcyjnej sauny odchodzą do lamusa. Powstają specjalistyczne „saunowe” kluby, prowadzone są profesjonalne seanse parowe, a przychodzący regularnie tworzą znającą się społeczność.
Kultura „sauna”

sauna-terma-bania-560x373

Zdaniem propagatorów sauny, w naszym kraju wytworzyła się już kultura „saunowa”. – Nasi klienci przychodzą do sauny nie przy okazji innego sportu, tylko specjalnie na nią. Saunowanie jest ich hobby. Zwiedzają sauny w Polsce i podróżują po Europie, znają obowiązujące zwyczaje i zasady – mówi Joanna Karlińska z Klubu Łaźnia w Warszawie.

– Kultura korzystania z sauny na pewno wykształciła się wśród sportowców i regularnie dbających o siebie i ciało – uważa Urszula Jabłońska, regularnie korzystająca z sauny.

W wielu klubach coraz częściej prowadzone są seanse na wzór tych zagranicznych. Rytuał polewania kamieni tzw. „aufguss”, przeprowadza specjalna osoba. Do innych zabiegów, używane są olejki. W większych ośrodkach prowadzone są też seanse z maseczkami na ciało, twarz i włosy.

Park braku kultury

Przedstawicielka Klubu Łaźnia przyznaje jednak, że tej „saunowej kultury” trzeba pilnować, bo zdarzają się szczególnie nowi klienci, którzy nie znają zasad, a jak nawet je poznają i tak ich nie przestrzegają. Co więcej, wprawiają w ten sposób w zakłopotanie innych. – Mamy regulamin, na terenie klubu jest stały nadzór obsługi, tak, aby stali klienci nie odczuwali dyskomfortu – zapewnia Karlińska.

KobietawSaunie-620x300

Podstawową zasadą łamaną w saunach i łaźniach jest zakłócanie ciszy. – Niektórzy z sauny robią sobie park kultury, a właściwie braku kultury. Nie zachowują ciszy i zapominają, że do sauny przychodzi się odpocząć i zrelaksować. Głośno rozmawiają, krzyczą, śmieją się, narzekają na pracę – podkreśla Karlińska.

To problem szczególnie tych, którzy korzystają na co dzień z większych kompleksów. Wielu klientów nie przestrzega zasad higieny. Bez korzystania z prysznica wskakują do basenu z zimną wodą, ostentacyjnie spacerują bez ręczników, czasem nie zmywają makijażu, który spływa po twarzy pod wpływem temperatury. Są i osoby w wielkiej biżuterii, która po nagrzaniu zaczyna parzyć lub ci, którzy siedzą w bikini lub kąpielówkach i nie zdejmują butów.
3130487065_9f7e43f9e6
– Najgorzej jest w obiektach SPA. Tam przychodzący na saunę rzadko kiedy wiedzą, o co chodzi. Nie szanują podstawowych zasad. Głośno rozmawiają, chodzą w butach i kostiumach – mówi Urszula Jabłońska. – Mi osobiście najbardziej przeszkadzają ci, którzy mają się za ekspertów, mimo, że są pierwszy raz. Twierdzą, że wszystko wytrzymają, a później robią się zieloni i muszą wychodzić. Psują cały zabieg, bo podczas „augusta” nie można do końca zabiegu otwierać drzwi, bo ucieka para – dodaje.

Na golasa

Sauny są przeważnie koedukacyjne, dlatego zasada chodzenia po klubie w ręczniku wydaje się zrozumiała. W większości saun wydzielone są tzw. strefy nagości i tam można się poruszać bez okrycia.

– Poza nimi należy chodzić w ręczniku, żeby nie krępować innych. Oczywiście zdarzają się osoby, które biegają bez nich. Obsługa, bądź inni klienci zwracają im uwagę – wyjaśnia Joanna Karlińska z Klubu Łaźnia.

52e1642adc7d9_630

– Niektóre osoby chodzą bez ręczników. Szczególnie faceci. To mnie specjalnie nie kręci, ale też mi nie przeszkadza. Nie zwracam na to uwagi. Ja przychodzę na saunę, bo nienawidzę zimna. Muszę się wygrzać raz, dwa razy w tygodniu. Wcześniej idę jeszcze na basen. Wychodzę odprężona, rozgrzana i oczyszczona – dodaje Urszula Jabłońska.

W samej saunie jest już dowolność. W ręczniku należy wchodzić do sauny suchej, bo musi oddzielać całe ciało od desek, ale nie trzeba by nim okrytym.

Według korzystających z saun, nie brakuje takich, którzy przyszli po prostu „popatrzeć” na nagie ciała. – Wielu naszych klientów zwiedziło już wszystkie sauny w Polsce, jeżdżą teraz zagranicę, podpatrują zwyczaje. Dla nich nagość nie jest czymś szokującym. Przychodzą się saunować, nie obserwować innych. W saunie i tak ma się zamknięte oczy. Jeśli ktoś tego nie przestrzega i krępuje innych, obsługa zwraca mu uwagę, albo wyprasza. Takie osoby przeważnie nie wracają – zaznacza Karlińska.

sauny-31